Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Lwów ze snów.

Obraz
Kiedy pytają mnie, jak było we Lwowie, mówię - cu-do-wnie! W tym miejscu rozpoczynam swoje wędrowanie na śniadanie i obiecuję, że Lwów odwiedzę w stu procentach ponownie. Po pierwsze dlatego, że w pewnym antykwariacie wypatrzyłam cudownie brzydkie ceramiczne stwory i marzę o ich posiadaniu, a po drugie, czwarte i dziesiąte to miasto wciąga. To już kolejna moja wizyta we Lwowie, ale tym razem postanowiłam zwolnić tempo zwiedzania ze względu na towarzyszy podróży, a było ich czterech i każdy był zainteresowany innym rodzajem turystyki. Zacznę od tego, że skoro wędrowanie na śniadanie, to  wędrowanie rozpoczęliśmy dość wcześnie. Przyjechaliśmy autobusem o 7 rano i musieliśmy łazić, aż do godziny 14, czyli godziny naszego meldunku w apartamencie. Żeby nie było, że ciągle łaziliśmy z plecakami na plecach. O nie, w centrum tuż koło Opery i Hotelu Panorama Lviv jest przechowalnia bagaży, która za rozsądną cenę przechowa go nawet całą dobę. Na głodnego też nie ma co wędrować, a na całe sz...